niedziela, 1 marca 2015

Rozdział III



*Przed przeczytaniem rozdziału, proszę o ponowne przeczytanie prologu*
 




 - Nic.
-Jak to nic? Ty się uważasz za mojego przyjaciela? Pięć minut mnie nie było, a ty już ją musisz podrywać. Nie możesz się powstrzymać? To coś to moja dziewczyna, więc zostaw ją w spokoju- Blaise wybuchł.
   Czułam się strasznie, jeszcze przed chwilą wszystko było dobrze, miałam uśmiech na twarzy, a teraz? On niszczy wszystko co spotyka na swojej drodze. Chcę coś powiedzieć, ale nie mogę, bo wiem jak się to skończy. Ale ile razy można być obrażanym?
   WidziałEM jak Hermiona zamyka się w sobie i wycofuje. Nie mogę jej teraz tak po prostu zostawić.
- Nie, nie uważam się za twojego przyjaciela. A wiesz dlaczego? Bo mój przyjaciel nigdy nie nazwałby swojej dziewczyny „szlamą” ani by  jej ciągle nie obrażał. Byłby dla niej oparciem, a nie dupkiem, który utrudnia jej życie. Z dawnym  Blaise można było robić wszystko. Śmiałeś się. Nic ci nie przeszkadzało, a teraz to zachowujesz się jak dziadek, który marudzi, na to, że w dzień jest jasno, a w nocy ciemno.
Taki był mój przyjaciel, ale on chyba gdzieś zginął. I jeszcze raz ją tak nazwij to nie ręczę za siebie- Nie spodziewałam się tego. Malfoy mnie broni? Trzeba to chyba gdzieś zapisać. Zresztą i tak mu nie zaufam, żeby nie wiem co zrobił.
-No brawo, brawo, nie spodziewałem się tego po tobie. Że też byłem taki głupi…- chwila o czym on mówi?- Jak mogłem nie widzieć, że mnie zdradzasz głupia szlamo- ale o co chodzi? Jaka zdrada?- I pamiętaj, że takich jak ty są miliony, więc pamiętaj. Nie jesteś mi do niczego potrzebna.- ostatnie zdanie wyszeptał prosto w moje ucho. Ja już nie mogłam nie chciałam płakać, ale coś mnie do tego zmuszało- Głupia szlama.
-Nie mów tak o…- usłyszałam głos wyraźnie wkurzonego Malfoy’a.
-O mnie- koniec sama muszę się tym zająć.
-Co powiedziałaś?
-Słyszałeś. A teraz żegnam…
-Głupia. Myślisz, że pozwolę ci odejść?- chciał mnie uderzyć, ale Draco był szybszy. Złapał go, uderzył pięścią i rzucił na niego drętwotę.
-Hermiona?
-Mhm?
-Chodź stąd.
-Dwa razy powtarzać nie musisz…

Po chwili jedynym dźwiękiem na ulicy był odgłos teleportacji.

    Jesteśmy na miejscu. Studia. Nowy rozdział w moim życiu i mam nadzieję, że będzie dużo lepszy od tego. Bez Blaisa. Wiem, że muszę zakończyć tą znajomość, ale nie potrafię.  Zresztą kto mi zostanie kiedy zerwę z Zabinim? Harry i Ron nie żyją, z Ginny się nie dogaduję, zmieniła się i to bardzo. Woli towarzystwo Blaisa, albo Malfoy’a od mojego. Właśnie Draco… Nie wiem co mam o nim myśleć przeprosił mnie stanął w mojej obranie i… i właśnie przerywa moje rozmyślania.
-Hermiona, wszystko dobrze?- widziałam troskę i szczerość w jego oczach. Nie kłamał.
- Tak. Już wszystko dobrze- musiałam mu podziękować w końcu dobrze mnie wychowano, a jakby nie patrzeć on stanął w mojej obronie- Draco?
-Tak?- okej przykułam jego uwagę, jest dobrze.
-Ja… No bo wiesz… bo ja… no… no bojachciałamcipodziękować- proszę niech mi nie każe tego powtarzać…
-Możesz powtórzyć bo nie zrozumiałem?- okej wdech wydech, że też nie mógł zrozumieć.
-No bo chciałam ci podziękować.
-Za co?
-Serio musisz mnie tak torturować?- no cóż widząc jego twarz wiedziałam, że muszę mu powiedzieć- No bo ja bym sobie sama nie poradziła z Blaisem, a ty mi pomogłeś i gdyby nie ty to dalej byłabym w samochodzie słuchając jaka to jestem beznadziejna.
-Nie ma za co dziękować, zrobiłem to ponieważ na to zasługujesz i pamiętaj o tym. Zasługujesz na więcej. I ja też chciałbym ci coś powiedzieć, a raczej cię przeprosić. Za to wszystko co robiłem, za wszystkie wyzwiska, za każdą łzę,  która przeze mnie ujrzała światło dzienne i za smutek i za wszystko co ci kiedykolwiek zrobiłem, więc Hermiono Jean Granger, znana jako Panna-Wiem-to- wszystko-Granger, uczynisz mi ten zaszczyt i wybaczysz mi? Nie proszę o zaufanie, wiem, że na nie, to  nawet nie mam co liczyć, ale proszę cię o wybaczenie. Zgadzasz się?
-Jeśli mi coś obiecasz…
-Wszystko.
-Obiecaj mi, że nigdy się na tobie nie zawiodę i nigdy więcej nie będę musiała płakać przez ciebie. Obiecujesz?
-Obiecuję.

I z wypowiedzeniem tego jednego słowa między wrogami nawiązała się nić porozumienia.

-W takim razie do zobaczenia wieczorem, na kolacji.
-Do zobaczenia. Hermiona, może pomóc ci z walizką?
-Nie, poradzę sobie sama.
  Nie wiem jak do tego doszło to był impuls. Po prostu do niego podeszłam, stanęłam na palcach, (autorka: no z 20 cm różnicy jakoś sobie ta Hermiona radzić musiała xd) objęłam i pocałowałam w policzek, szepcząc krótkie „dziękuję”. No i co, został chłopak zszokowany na pustym korytarzu a ja poszłam się rozpakować. Ale i tak najdziwniejsze było to, że mnie nie odepchnął, a bardziej przytulił do siebie.
Jedno wiem pora zacząć się rozpakowywać, bo zaraz tu przyjdą… chwila tak właściwie to z kim ja mam pokój? Aaa… Ginny- standartowo i jeszcze jakieś trzy  dziewczyny: Sofia, Carmen i Robin. Może być ciekawie o… chyba właśnie przyszły… I boom, dźwięk jakby ktoś skakał z Big Bena i właśnie upadł. Wyszłam na schody i zobaczyłam niską blondynkę która przewraca się ze swoją ogromną walizką.
-Hej, jestem Sofi. Boże czemu tu jest tak dużo schodów? Wiesz gdzie jest pokój… chwila… 323?
-Hej. Tak wiem, będziemy razem mieszkać, daj pomogę ci z tą walizką, jestem Hermiona.
-Miło mi.
-Mi też. Możesz mi coś powiedzieć?
-Zależy co.
-Czemu nie użyłaś magii i nie zmniejszyłaś walizki?
-Boże jaka ja głupia jestem nie pomyślałam o tym- polubiłam ją. Bije od niej energią i radością. No cóż dzisiaj pierwszy dzień, a już zapowiada się ciekawie.
   Po rozpakowaniu i krótkim poznaniu się między nami, postanowiłyśmy coś zjeść, więc zeszłyśmy do jadalni i wtedy zobaczyłam coś czego nie powinnam była zobaczyć, mianowicie jak mój „kochany chłopak” całuje się z jakąś rudą dziewczyną, a potem bije się z Draco. Trzeba było interweniować…
- Sofi przepraszam cię, ale mój chłopak się bije i muszę powstrzymać tego debila..
- Który to?- chciało mi się śmiać kiedy moja współlokatorka podniosła rękawy koszuli do łokci i chciała iść się bić.
-Brunet.
-Okej, to chodź- nie zwlekając długo pociągnęła mnie za sobą i już po chwili byłyśmy przy chłopakach. A jedyne co rzuciło mi się w oczy to to, że ruda uciekła.
-Co wy tu robicie, chłopcy? Nie wiecie, że nie ładnie się tak bić na korytarzu?- chyba Sofii bardzo spodobało się „udawanie nauczyciela”, wyglądała jakby była w swoim żywiole.
-A ty za kogo się uważasz?- pierwszy odezwał się Zabini no cóż można się było tego spodziewać.
-Uuu… jaki agresywny Mionka jak ty możesz z nim  chodzić?- rzuciła rękawicę, więc pora ją podnieść.
- Sama nie wiem Sofi, przecież nikt o zdrowych zmysłach nie bije się na środku korytarza pierwszego dnia szkoły.
-To ja jaki według ciebie jestem?-  spytał się mnie Draco, ale nie złośliwie. Na jego twarzy błąkał się delikatny uśmiech.
-Dziwny.
-Ja ci dam- i znowu łaskotanie, jak ja tego nienawidzę.
-HahahaDracohahahahahPRZESTAŃhhahahahahaWTEJhahhahahaCHWILIhhaha
-Może, może, albo nie, jednak nie.
-ZOSTAW JĄ- ten krzyk. Sam Voldemort nie powstydziłby się Blaisem. Ale Draco  i tak na niego nie reagował. Widziałam, że dla niego Zabini przestał już istnieć.
-A ty za kogo się uważasz?- Sofi wkroczyła do akcji dobra trzeba to powstrzymać, bo robi się niebezpiecznie.
-Za jej chłopaka. A ty za kogo? Ile wy się znacie? Taka mądra, a sama nikogo nie masz…
-Ehh.. Czyli to ten typ faceta. Okej. Za jej przyjaciółkę. Jakąś godzinę. I skąd wiesz? A i mój chłopak przynajmniej nie chce ze mną zerwać…
-Idź stąd.
-Nie.
-Dobra, Hermiona idziemy- i to spojrzenie rzucone do Sofi.
-Człowieku wszystko z tobą dobrze? Przed chwilą ją zdradziłeś, obrażałeś jej przyjaciółkę i ją. A teraz na co liczysz, że tak po prostu z tobą pójdzie? Z choinki spadłeś?- usłyszałam głos Draco, który nie wiem jakim cudem ciągle mnie obejmował.
-Tak właśnie tak uważam. Szlam… Hermiona do mnie.
-Ona nie jest psem!!! –Sofi krzyczała, ale ja muszę iść za Blaisem. Muszę.
-Zamknij się. Hermiona…
-Zostaw ją…- Sofi nadal próbowała negocjować i wtedy Blaise zrobił coś czego w życiu bym się nie spodziewała. Nawet po nim.
-Mówiłem, żebyś się zamknęła. Avada Kada…
 -NIE!!!


I dwa magiczne promienie poszybowały ku górze…

************************************************************************
Hej!
Ale mnie tu długo nie było ;) W najbliższym czasie dodam też miniaturkę, (przynajmniej mam taką nadzieję) ale pomysł mam. 

Zapraszam was na świetnego bloga o Dramione
http://zatrzymanaprzezciebie.blogspot.com/2015_02_01_archive.html

No i co mam nadzieję, że rozdział się podobał. Jeśli chcesz to napisz komentarz ze swoją opinią. No i miłego tygodnia.

~Victoria Rose





11 komentarzy:

  1. Bardzo fajna część ,spodobała mi się .masz bardzo fajny blog uwielbiam dramione <3333 Draco jaki władczy mmm Zapraszam również do siebie do komentowania i czytania ;) http://miloscjestzawszesilna.blogspot.com/
    informuj mnie o nowych rozdziałach ;)
    Czekam i życze weny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;* Na pewno wpadnę i zostawię po sobie ślad ;) A rozdział powinien pojawić się w weekend, ale poinformuję ;D Nie dziękuję ;*

      Usuń
  2. No i kolejny cuuudny rozdział.Nie spodziewałam się tego, iż Blaise posunie się do rzucenia śmiertelnego zaklęcia! I znowu trzymasz nas w napięciu! Czekam na nexta z NIECIERPLIWOŚCIĄ! Masz natychmiast dodać nexta! :D
    Fanka Twojego opo,
    Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa ;* I no cóż w tym opowiadaniu może dużo się zdarzyć ;) W ten weekend pojawi się rozdział IV ;)
      Autorka bloga i fanka twojego,
      Victoria

      Usuń
  3. Kiedy będzie next? ;*
    Kochana ja tu usycham z braku notki. :C
    Czekam! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W piątek już na 100% dodaje rozdział IV ;D I przepraszam, że tak długo musicie czekać, ale nie miałam ostatnio czasu na pisanie :( Do zobaczenia jutro :*

      Usuń
  4. Jakie to cudo boże *-* ja chcę więcej i więcej ,czekam na nexta. Łał nie spodziewałam się że Blaise użyje takiego zaklęcia ,teraz tylko pytanie na kogo ? I kto dostanie tym zaklęciem ja chce nexta xd pozdrawiam i zapraszam do siebie
    http://miloscjestzawszesilna.blogspot.com/
    Weny życzę

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Rozdział jest :) I przepraszam, że aż tyle musieliście czekać, a tobie Rabelle dziękuję w szczególności, bo dzięki twoim komentarzom w końcu się wzięłam za bloga :* dziękuję

      Usuń